Już w czwartek 2 lipca TSUE odpowie na pytanie dotyczące początku biegu przedawnienia roszczeń restytucyjnych banku wobec konsumenta w związku z nieważnością umowy kredytu. Tożsame pytania sędzia Maj zadał w co najmniej czterech sprawach, zaś tylko dwie doczekały się terminu na wokandzie (od C-259/25 do C-262/25).
Trzy potencjalne terminy pod lupą sądu
W uzasadnieniu wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym sędzia Maj zaproponował trzy możliwe terminy przedawnienia roszczeń banków:
- data wypłaty kredytu / transzy kredytu
- data wpisu postanowienia do rejestru klauzul niedozwolonych
- data zakwestionowania przez konsumenta wobec banku umowy
Słusznie poddał on jednak krytyce dwa pierwsze rozwiązania.
W zakresie pierwszego z nich – skoro konsument przez lata wykonywał umowę nie zgłaszając zarzutów co do jej treści, trudno oczekiwać, aby bank sam z siebie powziął wątpliwości co do skuteczności umowy. Jednocześnie, gdyby banki z własnej inicjatywy domagały się stwierdzenia nieważności umów prawie dekady temu, byłoby to przede wszystkim niekorzystne dla samych konsumentów. Co więcej, taki termin przedawnienia roszczeń banku byłby skrajnie zróżnicowany względem terminu przedawnienia roszczeń konsumenta, co w praktyce mogłoby prowadzić do ograniczenia prawa banku do sądu.
Również drugi pogląd uznać należy za nietrafny, jako że sam wpis do rejestru nie uwzględnia okoliczności zawarcia umowy, które podlegają badaniu w toku postępowania sądowego. Abuzywność postanowienia nie musi przy tym prowadzić do nieważności umowy. Jednocześnie, pomimo pojedynczych wpisów w rejestrze przez długi czas brak było jednolitego orzecznictwa w tych sprawach. Choć pewien kierunek zakreślił Wyrok TSUE C-260/18, to jednak również długo po jego ogłoszeniu wiele kwestii pozostawało w orzecznictwie niewyjaśnionych – czego najlepszym potwierdzeniem jest m.in. Uchwała Pełnego Składu Izby Cywilnej SN III CZP 25/22 z 25 kwietnia 2024 r.
Kluczowe pytanie o moment zakwestionowania umowy
I to właśnie na tle tej uchwały sędzia Maj stawia pytanie o prawidłowość wykładni przepisów, która uzależnia bieg terminu przedawnienia roszczeń banku względem konsumenta od daty, w której ten drugi zakwestionował umowę. Sędzia słusznie zauważa, że inne rozwiązania w tym zakresie mogłyby radykalnie skracać termin przedawnienia roszczeń banków, co byłoby sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa krajowego i UE.
Czego można spodziewać się po Trybunale?
Analizując dotychczasowe orzecznictwo TSUE należy spodziewać się stanowiska korzystnego dla sektora bankowego. Taka odpowiedź pozostawałaby zresztą spójna z ostatnimi orzeczeniami Trybunału, w których zaaprobowano wykładnie prawa, zgodnie z którą:
- bieg terminu przedawnienia roszczeń banku zostaje przerwany przez oświadczenie konsumenta o świadomości skutków stwierdzenia nieważności umowy (C-901/24);
- wytoczenie powództwa przez bank o zwrot kwoty kapitału kredytu przed prawomocnym zakończeniem sprawy z powództwa kredytobiorcy skutecznie przerywa bieg przedawnienia roszczeń banku (C-752/24)
- nawet w przypadku przedawnienia roszczeń banku, sąd krajowy powinien rozważyć uwzględnienie powództwa banku w oparciu o zasady słuszności (C-753/24)
Nie sposób bowiem pytanie sędziego Maja rozpatrywać w oderwaniu od tych orzeczeń (które de facto zapadły również na skutek inicjatywy prejudycjalnej sędziego).
Zasada proporcjonalności, a ochrona przed bezpodstawnym wzbogaceniem
W każdym z tych wyroków słusznie TSUE odwołuje się do wcześniejszych spraw (m.in. C-295/04 do C-298/04, C-140/22, C-321/22) podkreślając, że skutek restytucyjny związany ze stwierdzeniem nieważności umowy na skutek abuzywności nie powinien prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia konsumenta. Zbyt pochopne wnioski na tle instytucji przedawnienia byłyby sprzeczne z zasadą proporcjonalności. Do osiągnięcia celu Dyrektywy 93/13 nie jest zaś konieczne przedawnienie roszczeń banku.
Z praktyki procesowej w Kancelarii Grobla21 dostrzegamy, że sądy wyciągają wnioski z przywołanego orzecznictwa, odchodząc od kontrowersyjnych koncepcji przedawnienia roszczeń banku.
Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego z 30 czerwca 2026 r.
W tym kontekście na uwagę zasługuje również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2026 r., sygn. akt: II CSKP 1062/23, zgodnie z którym w sprawie jakkolwiek trafnie ustalono początek biegu terminu przedawnienia roszczeń banku na moment zakwestionowania umowy przez konsumenta (w przypadku tej sprawy – na moment doręczenia bankowi pozwu w 2016 r.), to jednak za błąd należało uznać niezastosowanie przez Sąd Apelacyjny art. 117(1) § 1 k.c. Rozbieżności w orzecznictwie w przedmiocie roszczeń przysługujących stronom stanowią jedną z okoliczności uzasadniających sądowi na uwzględnienie powództwa niezależnie od upływu terminu przedawnienia. Powyższemu nie stoi na przeszkodzie również interes stron, albowiem „Gdyby odmówić pozwanemu zaspokojenia jego roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia (w postaci kwoty wypłaconej tytułem kredytu), to doszłoby do rażącej dysproporcji, gdyż interes powodów pozostawałby zaspokojony w całości, a banku: w żadnym stopniu”.
